Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

System kaucyjny działa od roku. Jak wpłynął na pracę ZUK?

Minie niedługo rok, odkąd w Polsce działa system kaucyjny. Przy zakupie napojów w opakowaniach objętych systemem pobierana jest kaucja, którą można odzyskać po zwrocie pustej butelki czy puszki.

fot. Radio Impuls

Szacowany czas czytania: 02:09

System kaucyjny działa od roku

Skoro zmienił się sposób postępowania z częścią opakowań, sprawdziliśmy, czy wpłynęło to również na codzienną pracę Zakładu Usług Komunalnych w Puławach. O szczegółach mówi prezes ZUK Tomasz Wadas.

Tomasz Wadas: Wpływ jest już bardzo widoczny z punktu widzenia środowiska. System kaucyjny ma sens, bo zachęca do zwrotu opakowań. Natomiast z punktu widzenia sortowni komunalnej oznacza, że ze strumienia odpadów znikają przede wszystkim najlepsze i najbardziej wartościowe surowce – PET i puszki. W pierwszym półroczu 2026 roku masa PET-ów i puszek spadła u nas o około 30%, ale łączne przychody ze sprzedaży i dopłat związanych z tymi frakcjami spadły aż o prawie 60% – i na tym polega problem. Materiału wartościowego jest mniej, ale nadal trzeba utrzymywać sortownię i pracowników, linię technologiczną, zużywać energię i zagospodarowywać pozostałe odpady.

Dużo ostatnio mówi się o rozszerzeniu systemu o szklane opakowania. Czy to dobre posunięcie?

Tomasz Wadas: Butelki szklane wielokrotnego użytku już są objęte systemem. Natomiast dyskusja toczy się o ewentualne rozszerzenie systemu również o szkło jednorazowe. Z punktu widzenia środowiskowego można wskazać zalety takiego rozwiązania, ale z punktu widzenia gmin i instalacji komunalnych pojawia się zasadnicze pytanie: kto pokryje utracone przychody i wzrost kosztów funkcjonowania systemu? Jeżeli wyjmujemy ze strumienia kolejne wartościowe surowce, a koszty odbioru, sortowania i pracy pracowników pozostają, to musi istnieć odpowiedni mechanizm finansowania. Dlatego moim zdaniem kluczowe jest nie tylko rozszerzanie systemu kaucyjnego, ale równocześnie stworzenie sprawnego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta.

A czy pracownicy ZUK też segregują śmieci?

Tomasz Wadas: Byłoby nam bardzo trudno przekonywać mieszkańców do segregacji, gdybyśmy sami tego nie robili. Ale też nie będę mówił, że jesteśmy idealni – każdemu może zdarzyć się pomyłka. Pracownicy ZUK mają jednak tę przewagę, że widzą na co dzień, co dzieje się z odpadami po ich odebraniu. Mogę powiedzieć, że wizyta na sortowni jest chyba najlepszą lekcją segregacji – kiedy człowiek zobaczy, jaką ilość odpadów generujemy i ile pracy wymaga późniejsze oddzielenie źle posegregowanych odpadów, zupełnie inaczej patrzy na własny kosz w domu.

Jeśli zmiany systemowe wejdą w życie, na pewno Was o nich poinformujemy.
Autorka: Weronika Szydłowska