Nagroda dla uczennic z Puław. Wiedziały jak pomóc, nie straciły zimnej krwi
Wiedza z zakresu pierwszej pomocy może okazać się bezcenna, gdy liczy się każda minuta. Przekonały się o tym trzy uczennice Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach – Zofia Lalak, Bianka Lalak i Oliwia Mrozek, które pomogły kobiecie z silnym krwotokiem. Za swoją postawę zostały odznaczone wczoraj (13.10) medalem „Iuvenis Forti”.

Szacowany czas czytania: 05:33
Medal „Iuvenis Forti”, czyli nagroda dla uczennic z Puław
O tym jak dokładnie wyglądała ta sytuacja opowiedziała nam jedna z uczennic, Zofia Lalak.
Zofia Lalak: To było 21 czerwca tego roku, przed zakończeniem roku szkolnego parę dni. Wraz z siostrą Bianką i z koleżanką Oliwią Mrozek poszłyśmy się spotkać ze znajomymi na Błonie do takiego parku, niedaleko szkoły. W drodze spotkałyśmy panią, która krwawiła z nogi i zapytałyśmy się jej o pomoc. Pani powiedziała, że nie potrzebuje pomocy, ale i tak jej pomogłyśmy, bo widziałyśmy, że potrzebuje tej pomocy.
Skąd uczennice wiedziały jak pomóc spotkanej na mieście kobiecie?
Zofia Lalak: Pani miała bandaż swój i zabandażowałam pani, żeby ucisnąć tą ranę, żeby nie krwawiła. Następnie zadzwoniłyśmy na pogotowie, na 112. Pani dyspozytorka przełączyła mnie do pogotowia i pan z pogotowia udzielił mi instruktażu. Miałyśmy wziąć monetę dwu albo pięciozłotową, najlepiej i uciskać mi ranę przez gazę. Uciskałam do czasu przyjazdu karetki. To się dobrze skończyło i do tej pory trzymam monetę na studia medyczne.

Nagroda dla uczennic z Puław w czasach znieczulicy
Współcześnie bardzo dużo mówi się o tzw. „znieczulicy”. Dlaczego więc uczennice zostały z poszkodowaną kobietą do przyjazdu karetki?
Zofia Lalak: Mama nas bardzo uczula zawsze na krzywdę ludzką, że trzeba pomagać. Znieczulica społeczeństwa nas bardzo zraziła, a trzeba pomagać po prostu, udzielać tej pomocy. A tak intuicyjnie z życia też wiedziałam, że trzeba zatrzymać to krwawienie, żeby pani się nie wykrwawiła.
Postawa dziewczyn powoduje dumę także wśród nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 11. Mówi Monika Mocarska, dyrektorka placówki.
Monika Mocarska: Cieszę się bardzo, że tak się zachowały, że nie poszły na marne i starania rodziców w wychowaniu i starania szkoły. Mam nadzieję, że będą następni, którzy będą naśladować swoje koleżanki. Jest to dla nas takie po prostu pocieszenie. Myślę, że w ogóle dla nas jako dla społeczeństwa, że tacy ludzie się znajdują, że to, o czym ciągle się mówi, że jest taka znieczulica społeczna, nie znajduje tutaj potwierdzenia, że są ludzie, którzy po prostu potrafią pomóc.
Jak się okazuje to nie pierwsze odznaczenie „Iuvenis Forti”, jakie otrzymali uczniowie tej placówki. (Mocarska)
Monika Mocarska: Sytuacja dotycząca pomocy innym osobom nie zdarzyła się w naszej szkole po raz pierwszy. Kilka lat temu mieliśmy podobną sytuację, tylko wtedy odbyło się to w zaciszu domowym. Jedna z naszych uczennic pomogła swojej mamie. Jej pomoc i wezwanie karetki zostało ocenione bardzo wysoko. Również była odznaczona, tylko wtedy nie odbywało się to na terenie szkoły, tylko została zaproszona do Lublina i ja wtedy też rozmawiałam z osobami, które oceniały, w jaki sposób ona to zrobiła i to było małe dziecko. Oceniono właśnie jej postawę jako bardzo dojrzałą, taką, która odniosła duży skutek.

Edukują, szkolą, chwalą
W jaki sposób placówka edukuje uczniów na temat pomagania innym?
Monika Mocarska: Staramy się na zajęciach, na godzinach wychowawczych rozmawiać na takie tematy. Rozmawiamy z uczniami, przeprowadzamy różne zajęcia, wspieramy się tutaj różnymi zewnętrznymi akcjami. Po prostu chcemy, żeby nasi uczniowie oprócz tego, żeby mieli to gdzieś zakodowane w sercu, to żeby mieli też po prostu wiedzę na ten temat, więc szkoła tutaj stara się, jak tylko może wykorzystywać wszelkie możliwości w tym zakresie.
Medal „Iuvenis Forti” przyznawany jest przez Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej dla dzieci i młodzieży do 18 lat. O szczegółach mówi starszy brygadier Krzysztof Morawski, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Puławach.
Krzysztof Morawski: Dowiedzieliśmy się o takiej sytuacji, która miała miejsce. I to jest właśnie doskonała okazja, żeby wystąpić z wnioskiem do Komendanta Głównego, który ustanowił specjalne odznaczenie, takie, które właśnie jest pewną nagrodą, podkreśleniem pozytywnych postaw, bo to właśnie o postawę chodzi. Kiedy ludzie z dobrej woli, w okolicznościach, które niekiedy przerażają, są okazją do tego, żeby podjąć działania i uratować komuś życie. I to właśnie odznaczenie jest nagrodą dla takich osób.
Również służby dbają o to, by jak najwięcej osób wiedziało o podstawowych zasadach, które w nagłych sytuacjach mogą komuś pomóc.
Krzysztof Morawski: Państwowa Straż Pożarna od wielu lat już uczestniczy w procesie edukacji, tutaj każdą okoliczność wykorzystujemy do tego, mówimy. To nie tylko Państwowa Straż Pożarna, dzisiaj wiele takich tematów jest wykorzystywanych na szerzenie właśnie takich bardzo pozytywnych postaw. Z pierwszą pomocą od wielu lat mamy swoją taką ofertę edukacyjną, gdzie właśnie staramy się dobre wzorce przedstawić, ale to jest szeroki zakres różnych instytucji, różnych służb, które właśnie takie elementy przedstawiają.
A czy często w naszym regionie zdarzają się sytuacje, które można nagrodzić medalem „Iuvenis Forti”?
Krzysztof Morawski: Myślę, że w odniesieniu do tych trzech dziewcząt, które zostaną uhonorowane tym odznaczeniem, jest niewiele. Tutaj zbiegło się kilka rzeczy: to są dobre praktyki, wiedza, nie tylko teoria. Wiedza, która w pewnym momencie jest motorem do tego, żeby nie bać się podjąć działania. Właśnie to jest główną przyczyną, czasami jesteśmy przygotowani do czegoś teoretycznie, ale niestety przychodzi taka sytuacja, jest bariera i boimy się podjąć tych działań, które są bardzo istotne.