Szlachetna Paczka: szukają wolontariuszy, którzy chcą zrobić coś dla drugiego człowieka
Szlachetna Paczka po raz kolejny szuka osób, które chcą pomagać innym. Trwa rekrutacja wolontariuszy do jednej z największych akcji społecznych w Polsce.

Szacowany czas czytania: 04:43
Szlachetna Paczka znów działa
To właśnie oni docierają do rodzin, poznają ich historie i sprawiają, że przed świętami pomoc trafia tam, gdzie jest naprawdę potrzebna. Kogo organizatorzy zapraszają do współpracy? Mówi Joanna Sadzik, prezes Zarządu Stowarzyszenia „Wiosna”, organizatora Szlachetnej Paczki.
Joanna Sadzik: Kogo szukamy? Szukamy ludzi od dobrej roboty. Co trzeba umieć? Trzeba być otwartym, otwartym na inne spojrzenie na świat, na to, że ta rodzina, do której trafiamy może wyglądać zupełnie inaczej niż nasza. Trzeba umieć słuchać, trzeba słyszeć też te rzeczy, które rodzina mówi między wierszami. Trzeba po prostu chcieć spotkać się z drugim człowiekiem. To czasem jest bardzo, bardzo trudne, szczególnie z tymi osobami, które po prostu są w kryzysie. Szukamy ludzi od dobrej roboty. Szlachetnapaczka.pl to to miejsce, gdzie możesz wypełnić zgłoszenie.
To jednak coś więcej niż zwykły wolontariat. To odpowiedzialność, ale też szansa, by realnie wpłynąć na życie drugiego człowieka.
O tym, dlaczego warto podjąć to wyzwanie
– mówi Joanna Sadzik.
Joanna Sadzik: To nie jest łatwy wolontariat, ale pamiętajmy o tym, że nic co wartościowe tak naprawdę nie przychodzi w życiu łatwo. Wolontariusz ma wpływ na życie, rodzinę, może sprawić, że życie tej rodziny zmieni się dzięki niemu. To jest osoba, która przychodzi do rodziny, rozmawia, poznaje ją i dzięki temu może pomóc przygotować darczyńcy mądrą pomoc. To nie tylko pomoc materialna. Nasze rodziny zwracają bardzo dużą uwagę na to, że najważniejsza jest dla nich ta pomoc emocjonalna. To, że wolontariusz znajduje dla nich czas, czyli to, co jest najcenniejsze, czego się kupić nie da, że siada i czasem jest pierwszą osobą u nich w domu, która od bardzo, bardzo dawna pyta ich: „czego potrzebujesz, jakie masz marzenia? A co musiałoby się stać, żeby Twoje życie się zmieniło?”
Jak wygląda taka pomoc od środka? Opowiada Adam Dudzik, który od kilku lat działa jako wolontariusz Szlachetnej Paczki.
Adam Dudzik: Nasza praca wcale nie jest łatwa. Bardzo często są to trudne emocje, są to bardzo trudne sytuacje, w których również jako wolontariusze możemy liczyć na samych siebie wewnątrz rejonu, ale także przede wszystkim na naszych liderów, z którymi cały czas mamy bardzo dobry kontakt, więc nigdy nie zostajemy z tym sami. Ostatecznie każdy z nas może powiedzieć śmiało, że warto było, ponieważ uczucie jakie towarzyszy nam w trakcie weekendu cudów, uczucie dobrze wykonanej pracy, jest warte każdego zachodu tak naprawdę.
Niektóre spotkania zostają z wolontariuszami na długo. Adam Dudzik wspomina wzruszającą historię starszej kobiety.
Adam Dudzik: W trakcie ostatniej edycji Szlachetnej Paczki odwiedziłem wiele rodzin. Przede wszystkim były to osoby starsze, ale również rodziny z dziećmi. Przykładowo pani Maria, osoba w podeszłym wieku, samotna, schorowana otrzymała prezent, na którym mi niezwykle zależało i było to coś niezwykle błahego. Mianowicie było to małe przenośne radyjko, żeby mogła mieć jakikolwiek kontakt ze światem. Niestety również ma duże problemy z chodzeniem, a że mieszka na piętrze bez windy, to takie radyjko jest dosłownie jej jedynym oknem na świat, ponieważ również nie ma telewizora.

Podobnych historii jest znacznie więcej. Każda rodzina jest inna i każda pozostawia po sobie emocje. O swoim doświadczeniu mówi Paulina Szczepara, wolontariuszka Szlachetnej Paczki.
Paulina Szczepara: Jeżeli odwiedzasz bardzo dużo rodzin, a chcemy dotrzeć do jak największej ilości potrzebujących osób, to wiąże się to z dużą odpowiedzialnością, nakładem czasu, z dużym trudem, ale to jest właśnie ta dobra pomoc, którą chcemy udzielać. Wolontariat to wspaniała przygoda, daje poczucie sprawczości, człowiek ma pełne ręce roboty, bierze na siebie sporą odpowiedzialność, ale poczucie wdzięczności i pokory daje przekonanie, że jest to dobra robota.
Są jednak spotkania, o których trudno zapomnieć nawet po wielu miesiącach. Jakie historie najbardziej zapadają w pamięć? O tym opowiada Paulina Szczepara.
Paulina Szczepara: Jedna rodzina wyjątkowo zapadła w mojej pamięci. To było starsze małżeństwo, gdzie pan chorował na nowotwór i pani dokładała wszelkich starań, żeby jak najlepiej opiekować się nim. Z panią do tej pory utrzymuję kontakt, pan niestety zmarł zaraz po świętach Bożego Narodzenia. Niemniej jednak najważniejsze było to, że byliśmy z nimi w tym trudnym czasie, a i ta pomoc materialna, którą otrzymali, mam poczucie, że była drugorzędna i dobro, które otrzymali, kontakt drugiego człowieka i fakt, że nie byli sami w tym trudnym momencie, na pewno ułatwił im przejście przez ten trudny czas.
Tylko podczas ostatniej edycji Szlachetnej Paczki pomoc otrzymało blisko 20 tys. rodzin, czyli ponad 52 tys. osób. Wartość przekazanego wsparcia przekroczyła rekordowe 84 mln zł. Organizatorzy liczą, że także w tym roku nie zabraknie osób gotowych poświęcić swój czas, by zmienić czyjeś życie na lepsze.