Słowo „doula” dla wielu wciąż brzmi obco, choć kryje się za nim zawód oparty na empatii, uważności i codziennej pracy z kobietami w wyjątkowym momencie ich życia. To właśnie doule towarzyszą przyszłym mamom w czasie ciąży, wspierają je podczas porodu i pomagają odnaleźć się w pierwszych tygodniach po narodzinach dziecka.

O kulisach tej niezwykłej pracy opowiedziała Doula Asia, pokazując, jak ważna jest obecność drugiej osoby w chwilach pełnych emocji, niepewności i pytań o to, co najlepsze dla mamy i dziecka. Jej droga do tego zawodu zaczęła się bardzo osobiście – od własnych doświadczeń porodowych.
O tym zawodzie dowiedziałam się, kiedy sama przygotowywałam się do pierwszego porodu. Wtedy to był tylko taki temat, o który gdzieś zahaczyłam – wiedziałam, że coś takiego istnieje i tyle. Dopiero przy drugim porodzie poczułam, jak ogromne znaczenie ma wsparcie drugiej kobiety
– opowiada.
Jak podkreśla, to właśnie rozmowy i emocjonalne przygotowanie zmieniły jej podejście do porodu.
Przygotowywałam się wtedy z położną, która była bardzo empatyczna, dużo ze mną rozmawiała – o moich wcześniejszych doświadczeniach, o tym, czego się boję. I wtedy zrozumiałam, że poród to nie jest tylko fizyczna czy medyczna strona. To jest też to, czy my się tego porodu boimy, jakie mamy nastawienie, co czujemy
– mówi Asia.
Własne doświadczenie pomogły
Po narodzinach drugiego dziecka pojawiła się kolejna refleksja – dotycząca połogu.
Poczułam, że tego wsparcia brakuje na co dzień. Połóg to jest taki czas, który powinien być celebrowany. Kobieta powinna być wtedy na pierwszym miejscu. Ona zajmuje się dzieckiem, a wszyscy inni powinni zająć się nią. A w rzeczywistości często jest tak, że tydzień po porodzie wstaje i próbuje ogarniać wszystko. A powinna po prostu sobie odpuścić i dać sobie odpocząć
– wspomina.
To doświadczenie skłoniło ją do podjęcia profesjonalnego szkolenia. Jak wspomina, kurs Akademii Wsparcia Okołoporodowego był intensywnym i bardzo osobistym procesem.
To nie była sucha wiedza ani kurs online. To były stacjonarne zjazdy, gdzie w grupie dwunastu kobiet przez całe dni pracowałyśmy warsztatowo. Z jednej strony była wiedza merytoryczna, ale z drugiej – bardzo dużo rozmów o naszych doświadczeniach, emocjach, o tym, jak słuchać drugiej osoby
– mówi.
„Uczyłyśmy się, jak dostrzegać to, co kobieta naprawdę czuje. Jeżeli pojawiają się łzy, to co one znaczą? O czym one mówią? To była nauka uważności na drugiego człowieka
– dodaje Asia.
Kim jest Doula?
Dziś jako doula wspiera kobiety na różnych etapach – od początku ciąży aż po połóg.
Doula to osoba, która wspiera kobietę, ale też parę i całą rodzinę w czasie okołoporodowym. To wsparcie jest niemedyczne – informacyjne, fizyczne i emocjonalne. Przygotowujemy się do porodu, rozmawiamy o jego przebiegu, o tym, co jest fizjologiczne, czego można się spodziewać. Pokazuję też niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu i uczę, jak partner może wspierać kobietę
– podkreśla Asia.
Jednocześnie wyraźnie zaznacza granice swojej roli.
Ja jako doula nie zastępuję partnera w żadnym momencie. Jego wsparcie jest niezastąpione. Ale ono jest inne niż moje. Ja wchodzę w ten poród jako specjalistka, z wiedzą, bez tych silnych emocji, które ma partner. On też przeżywa – staje się ojcem. A ja jestem tam w stu procentach dla kobiety
Podczas samego porodu jej obecność często okazuje się kluczowa.
Największą wartością mojego towarzyszenia jest po prostu obecność. Poród nie wygląda jak w filmach – to nie jest tak, że coś się zaczyna i za chwilę rodzi się dziecko. To często wiele godzin czekania – na kolejny skurcz, na rozwój sytuacji. I wtedy bardzo ważne jest, żeby ktoś po prostu był obok
– zdradza Asia.
Pomocna dłoń douli
Wsparcie douli ma bardzo praktyczny wymiar. W czym pomaga?
Masuję, podaję wodę, pomagam zmieniać pozycje, czasem po prostu trzymam za rękę. Pracuję też z szalem rebozo, który pomaga rozluźnić ciało i zmniejszyć ból. Ale równie ważne jest to wsparcie emocjonalne – takie zwykłe słowa: ‘dasz radę’, ‘świetnie sobie radzisz’, ‘jesteś już bardzo blisko
– mówi doula.
Jak przyznaje, wiele kobiet po porodzie podkreśla, jak ważna była dla nich jej obecność.
Często słyszę: »bez Ciebie bym nie urodziła«. Oczywiście to nie jest do końca prawda – one same to zrobiły. Ale coś w tym jest. Ta obecność, to poczucie, że ktoś jest tylko dla mnie, naprawdę robi ogromną różnicę
– słyszymy.
Choć w dużych miastach zawód douli staje się coraz bardziej popularny, w mniejszych miejscowościach wciąż budzi zdziwienie.
U nas bardzo często, kiedy mówię, że jestem doulą, słyszę pytanie: »co to znaczy?«. Ale kiedy już tłumaczę, na czym polega moja praca, reakcja jest zawsze podobna: »jak szkoda, że nie było Cię, kiedy ja rodziłam
– mówi Asia.
Jak podkreśla Doula Asia, jej rola nie polega na podejmowaniu decyzji za kobietę.
Doula nie decyduje. Jest przewodnikiem. Pokazuje możliwości, tłumaczy, czego można się spodziewać i jest wtedy, kiedy kobieta naprawdę tego potrzebuje.
Autorka: Weronika Szydłowska
45 lat magii na sznurkach. Teatr Lalek „Muchomor” wciąż zachwyca kolejne pokolenia