Radio Impuls 97,2

Spacer, który staje się przygodą – rajdy z cyklu „Kazimierska Stokrotka” w powiecie puławskim

Czasem, żeby przeżyć prawdziwą przygodę, wcale nie trzeba wyjeżdżać daleko. Wystarczy oddalić się o kilka czy kilkanaście kilometrów od domu, by odkryć miejsca, które dotąd pozostawały nam zupełnie nieznane. Leśne ścieżki ukryte wśród drzew, malownicze wąwozy, niewielkie kapliczki przy drogach czy punkty widokowe, o których nie wspominają popularne przewodniki – to właśnie takie zakątki odkrywają uczestnicy rajdów pieszych z cyklu „Kazimierska Stokrotka” w powiecie puławskim.

„Kazimierska Stokrotka”

Dla nich to nie jest już tylko spacer – to sposób na przeżycie przygody i poznawanie najbliższej okolicy, pretekst do wspólnego wędrowania przez cały rok. Co ciekawe, mimo setek przebytych kilometrów wciąż nie mają tego dość.

Na pytania reporterki Radia Impuls Weroniki Szydłowskiej odpowiada Artur Soleniec, organizator rajdów pieszych.

Radio Impuls:  Jest wiele osób, które niezależnie od pogody, regularnie spotykają się po to, żeby przekonać się, jak nasz region faktycznie wygląda o każdej porze roku. Spotykają się po prostu, żeby chodzić. Nasza „Kazimierska Stokrotka” nie śpi – cały czas wędruje, prawda?

Artur Soleniec: Zgadza się. „Stokrotka” jest właściwie rozłożona na cały rok. Najwięcej rajdów przypada jednak na okres zimowy. To taki czas, kiedy mniej osób korzysta z innych form aktywności na świeżym powietrzu. Kiedy robi się cieplej, ludzie trochę się „rozbiegają” – część przesiada się na rowery, inni zaczynają biegać, pojawiają się też spływy kajakowe. Oczywiście uczestnicy nadal są, ale zimą frekwencja jest zwykle większa.

fot. materiały prasowe

Radio Impuls: To pewnie też spore wyzwanie dla państwa – żeby angażować ludzi i co jakiś czas przyciągać ich czymś nowym…

Artur Soleniec: Teoretycznie nic zupełnie nowego się już nie pojawia. Bardzo wiele osób poznało ten region, zwłaszcza pod kątem lessowych wąwozów, których mamy tutaj najwięcej w Europie. Najczęściej działa po prostu polecenie z ust do ust. Ktoś przychodzi, podoba mu się i mówi o tym dalej. Wiele osób trafia do nas też przez zdjęcia – widzą w internecie, jak piękne są te miejsca i myślą: „Wow, trzeba to zobaczyć na własne oczy”.

Radio Impuls: A czy uczestnicy rajdów to głównie osoby z Puław i okolic, czy przyjeżdżają też z dalszych miejsc?

Artur Soleniec: Od około pół roku zauważamy, że coraz więcej osób przyjeżdża spoza powiatu puławskiego – i dziś stanowią już sporą część uczestników rajdów. Mamy grupy z innych województw, sporo osób z Mazowsza, zwłaszcza kilka dużych ekip z Radomia. Są też uczestnicy, którzy regularnie przyjeżdżają z Chełma. W okresie letnim pojawiały się osoby z Roztocza – tam również są wąwozy, ale są ciekawi tych, które mamy u nas. Sporo osób przyjeżdża także z okolic Lubartowa czy Niemiec. Naprawdę, uczestników spoza powiatu jest coraz więcej.

Radio Impuls: To ciekawe, bo przecież każda miejscowość ma coś w sobie, a terenów do wędrówek nie brakuje. Dlaczego więc uczestnicy przyjeżdżają właśnie tutaj?

Artur Soleniec: Dlatego, że takich terenów jak nasze po prostu nie ma nigdzie indziej. Nasze wąwozy są wyjątkowe – to jedyne takie miejsca na mapie Europy. Mamy rozległą sieć pięknych, malowniczych wąwozów, które przyciągają ludzi z całego kraju. Dla porównania Mazowsze jest dość płaskie, więc tam nie doświadczy się takich krajobrazów jak w okolicach Kazimierza, Bochotnicy czy Parchatki. Przyciąga też unikalna atmosfera. Wielu uczestników podkreśla, że przyjeżdża nie tylko dla przyrody, ale także dla ludzi. Powstają tu nowe przyjaźnie, nawiązują się znajomości – i właśnie takich doświadczeń wielu szuka podczas tych rajdów.

fot. materiały prasowe

Radio Impuls: Jak Pan wspomniał na początku, rajdy „Stokrotki” odbywają się przez cały rok. Czy możemy zdradzić, jak będą wyglądały te w najbliższym półroczu?

Artur Soleniec: Oczywiście. W tym roku po raz drugi odbędzie się cykl kazimierskich rajdów długodystansowych „Kazimierski Wędrowiec”. Trasy mają od 30 do 40 kilometrów. Pierwszy rajd był 21 marca, a prowadził przez Góry Trzech Krzyży – czyli Parchatkę, Kazimierz Dolny i Wojszyn. Następny to „Kazimierskie Wąwozy”, który pokaże wszystkie najpiękniejsze wąwozy w okolicy. Trzeci rajd to „Małe Bieszczady” – region Witoszyna i Rzeczycy z pięknymi widokami i panoramami. Czwarty, kończący cykl, to „Panoramy Widokowe” – trasa wzdłuż Wisły od Puław do Skarpy Dobrskiej, gdzie uczestnicy zobaczą najpiękniejsze panoramy Małopolskiego Przełomu Wisły. Dodatkowo wprowadziliśmy cykl „Cztery Pory Roku”. Każdy z czterech rajdów odbywa się w innym miejscu, aby pokazać region o każdej porze roku. Zimą wędrowaliśmy po Parchatce, teraz przed nami rajd wiosenny „Wiosna na Jęczowskich Wąwozach” – 26 kwietnia. Latem spotkamy się w Stanisławce na Plantacji „Miód i Lawenda”, a zakończenie cyklu jesienią odbędzie się ponownie w Małych Bieszczadach.

Radio Impuls: A czy w tym roku możemy liczyć na rajdy związane z naszymi „małymi świętami”?

Artur Soleniec: Tak, w zeszłym roku mieliśmy rajdy walentynkowe, z okazji Dnia Kobiet, a także rajdy letnie na rozpoczęcie wakacji i rajdy świąteczne. Każdy rajd Stokrotki ma swoje znaczenie – a zaczynamy zawsze rajdem noworocznym. W tym roku drugi rajd odbył się z okazji Światowego Dnia Wiewiórki – wspólnie z Muzeum Domu Kuncewiczów w Kazimierzu Dolnym. Potem mieliśmy walentynkowy rajd z okazji Święta Zakochanych, a 7 marca – z okazji Dnia Kobiet. Planujemy też rajd letni o charakterze przyrodniczym, organizowany wspólnie z Muzeum Przyrodniczym w Kazimierzu Dolnym, oraz rajd historyczny z zaprzyjaźnionym przewodnikiem, który opowie o historycznych miejscach w Kazimierzu Dolnym. Tradycyjnie zakończymy rok rajdem mikołajkowym.

Radio Impuls: A jak przygotować się do takich rajdów? Trzeba mieć kondycję, odpowiednie ubranie, specjalne buty, czy można po prostu przyjść „z marszu”?

Artur Soleniec: Oczywiście, można przyjść „z marszu”, prosto z ulicy, ponieważ nie stawiamy żadnych wymagań ani nie prowadzimy wcześniejszych zapisów. Jeśli chodzi o ubiór, każdy mniej więcej widzi, jaka pogoda panuje danego dnia, więc warto odpowiednio się przygotować – czy będzie zimno, deszczowo, czy słonecznie. Podstawą są zawsze odpowiednie i wygodne buty. Zimą zalecamy zabrać termos z ciepłą herbatą – to podstawowa rzecz, która potrafi naprawdę rozgrzać podczas przerwy. Latem natomiast warto zabrać dużo wody, bo niektóre rajdy zdarzają się w pełnym słońcu i naprawdę daje się we znaki upał. Jeśli rajd prowadzi przez las, powietrze może być duszne, a na łąkach lub polach słońce praży bezpośrednio, więc nakrycie głowy i odpowiednie nawodnienie są bardzo ważne. Trasy nie są wymagające i nie trzeba mieć wyjątkowej kondycji – zazwyczaj mają długość 10–14 kilometrów. Myślę, że każdy uczestnik, który chce wziąć udział, mniej więcej zna swoje możliwości i wie, na co go stać.

Radio Implus: Pan już od lat chodzi po tych terenach. Jeszcze się Panu nie znudziło – wciąż Kazimierz, Nałęczów, Puławy?

Artur Soleniec: Nie, bo praktycznie za każdym razem odkrywa się coś nowego. W Kazimierzu wciąż są zakątki, w które człowiek jeszcze nie zajrzał. Podobnie jest z wąwozami – jest ich tak wiele, że do końca życia chyba nie da się ich wszystkich przejść. Ja sam zacząłem zwiedzać te wąwozy już jako dziecko i odkrywam je do dziś. Wciąż pojawiają się nowe miejsca, nowe fragmenty szlaków do poznania. Wiele wąwozów latem jest trudnych do zdobycia, ze względu na mocno podmokłe tereny – w takich miejscach nawet nie da się zorganizować rajdu. Tegoroczna zima, dzięki wysokim mrozom, pozwoliła nam wejść w miejsca, do których w normalnych warunkach nie moglibyśmy zaprowadzić ludzi – w innym przypadku wszyscy po prostu ugrzęźliby w błocie.  Tak więc są wąwozy, które odwiedzamy latem, i są takie, które możemy zwiedzić dopiero zimą, pod warunkiem że panują odpowiednio wysokie mrozy. A myślę że teraz każdy spacer staje się również poszukiwaniem pierwszych oznak przedwiośnia.

Radio Impuls: Dziękujemy za rozmowę i do zobaczenia na stokrotkowych szlakach!

Autorka: Weronika Szydłowska